Pielęgnacja "prostych" fal

czyli blog nieznośnych, prosto-falowanych włosów

Aktualizacje

Miejsce, w którym zbierać będę efekty mojej pielęgnacji, może mnie to zmotywuje :)

— 2016 —

Luty

2016.02.19
19.02.2016

Początek pielęgnacji. Włosy w stanie strasznym. Odstają we wszystkich kierunkach, każdy innej długości. W ogóle się nie błyszczą. Więcej na temat ich stanu w momencie robienia tego zdjęcia tutaj.

Marzec

2016.03.12
12.03.2016

Widać na szczęście jakieś pierwsze efekty! Zdjęcie robione w identycznych warunkach, co poprzednie. Przy sztucznym świetle, ze źródłem światła u góry. Przez cały miesiąc przed każdym myciem olejowanie lub nafta, szczotkowanie dzikiem, po myciu maski, odżywki, sera i wcierki. Mam wrażenie, że włosy powoli odzyskują naturalny blask i gładkość. Końcówki to oczywiście nadal porażka.

Przyrost: 3 cm

Kwiecień

2016.04.24
24.04.2016

Tutaj zdjęcie w świetle dziennym. Włosy są po umyciu i niewyszczotkowane. Zmieniłam trochę pielęgnację – próbuję karmić włosy glutkiem lnianym, żeby złapały skręt, rzadziej czeszę, żeby nie prostować fal. Skończyłam też 3-tygodniową kurację Jantarem, dlatego przez najbliższe 2 tygodnie pozwolę włosom odpocząć od pobudzaczy przyrostu :)

Na tym zdjęciu doskonale widać też resztki wycieniowania, którego zamierzam się stopniowo pozbywać. Zastanawiam się też, co by się stało, gdybym pofarbowała całość henną, jaki byłby efekt kolorystyczny. Korci mnie :)

Przyrost: 3 cm

Maj

Przyrost tylko 2 cm. Widać efekty odstawienia Jantara i olejku Khadi. Ale pomyślałam sobie, że moje pierwsze babyhair mają już 8 cm! To już naprawdę dużo.

W tym miesiącu próbowałam różnych kombinacji z proteinami i eksperymentowałam z miodem. O ile miód moje włosy lubią, o tyle na proteiny reagują dziwnie. Wiem, że im tego potrzeba, bo są zniszczone, ale chyba jeszcze sporo czasu minie, zanim odkryję, które proteiny im pasują.

Zauważyłam też, że długość włosów nie reaguje dobrze na olej lniany. Dużo lepiej wyglądają po oleju Khadi, który ma w składzie m.in. kokos…

Ostatecznie zerwałam też z czesaniem fal między myciami :)

Czerwiec

Wracam do czesania, bo okazuje się, że moje włosy jednak to lubią ;) Pozbywam się też około 6-7 cm włosów i schodzę z mocnego cieniowania, dół włosów obcinam w U. Końce są dzięki temu wizualnie zdecydowanie „grubsze”.

Choć w czerwcu nie mierzę włosów (nie ma sensu przed fryzjerem), to mierzę za to grubość kucyka i wychodzi mi 6,5 cm! Jestem w szoku, bo ostatnio było 6 cm. Za to widzę zwiększone wypadanie, więc mam wrażenie, że ta grubość nie utrzyma się za długo.

Po cięciu czuję się trochę dziwnie, jakbym miała „krótkie” włosy. Ponieważ zamierzam koncentrować się przez następny kwartał na poprawie stanu skóry głowy, raczej nie będę działała w sprawie przyrostu, czyli mogę liczyć „zaledwie” na 1,5-2 cm miesięcznie.

przed i po
10.06.2016

 

 

 

 

 

Reklamy
%d blogerów lubi to: